Jolanta Brach – Czaina to jedna z wybitniejszych polskich profesorek filozofii lat 90 tych, zajmująca się między innymi filozofią sztuki. Jej książki, które znajdziecie także w fundacyjnej księgarni www.madrosc.pl, należą zdecydowanie do pozycji niszowych. Są to książki, które zdecydowanie warto znać lub posmakować choć raz w życiu.

Istnieją światy, które spełniają się w wyobrażeniach

i nie można ich dotknąć. Nie o nich będzie mowa.

Pozostaniemy w sferze przyziemnej.

Tu, gdzie wszystko jest namacalne, choć bywa niewidzialne.

/Błony umysłu, J.Brach-Czaina/

Autorka nie zajmuje się filozofią dedukcyjną, opartą na logice ani na spekulacjach konkretny tematów, np. sensu życia, pochodzenia świata, człowieka. Obraca się wokół pytań “kim jest człowiek”,” “jakie są relacje człowieka ze światem?”. Przy czym przez “świat” rozumie także materię, przyrodą, jak i ludzkie ciało. Myślę, że Brach-Czainę można określić jako filozofkę istnienia.

W jej esejach widać także wyraźny rys feministki, szczególnie w „Błonach umysłu„. Manifestuje to się m.in. poprzez rezygnację z nazwiska i podpisanie książki jako “Jolanta córka Ireny, wnuczka Bronisławy, prawnuczka Ludwiki”.

Książka dostępna jest TUTAJ.

Filozoficzne eseje Brach-Czainy, zawarte zarówno w „Błonach umysłu”, jak i w wydanych wcześniej „Szczelinach istnienia”, mają charakter prozy poetyckiej. Można ją określić również jako prozę medytacyjną, a ich lektura nasuwa skojarzenia z buddyzmem:

Przepływające przez nas powietrze informuje, że nie jesteśmy zamknięci w sobie, izolowani ani ograniczeni, przeciwnie – wykraczamy ku otwartej przestrzeni, która nas ogarnia i umożliwia zjednoczenie całością, w jakiej istniejemy. /J.B-Cz./

Obie książki są próbą zbliżenia się – czymś na kształt smakowania – do przeżywania rzeczywistości. To swoiste kroniki doświadczania życia przez autorkę. Różnią się między sobą tzw. perspektywę spojrzenia.

Książka jest dostępna TUTAJ.

W „Błonach umysłu” punkt ciężkości położony jest na fizjologię. Znajdziemy tutaj odwołania do tych procesów biologicznych czy biochemicznych, które warunkują nasze istnienie: oddychanie, wydalanie, trawienie:

Fantazyjny i obfity zasób możliwości, jakie kryją zakamarki ciał, zauważamy wszędzie, gdzie tylko one zdołają się utworzyć. /J.B-Cz./

Filozofka zatrzymuje także czytelników przy rozważaniach o granicach naszej fizycznej tożsamości:

Nie jestem zamkniętą bryłą, którą z wierzchu pokrywa skóra. W rzeczywistości płynnie przechodzi ona do środka, gdzie przemieniona w błony, wyścieła także moje wnętrze. Dzięki nim, choć w ukryciu, jestem otwarta i całkowicie przenikalna. /J.B-Cz./

Wyraźnie przewija się myśl, że o naszym człowieczeństwie stanowią w dużym stopniu relacje:

Jestem wśród innych tak, jak oddycham.

Są to relacje nie tylko typowo ludzkie, ale także ze zwierzętami, roślinami:

Zdarza się czasem, że świadomie poddajemy się własnemu oddechowi, skupiamy tylko na nim, a błądzące zwykle myśli porzucają zdarzenia, którymi się karmią. Zostajemy sam na sam z powietrzem, zredukowani, jakby poza nimi nic w nas nie było. /J.B-Cz./

Z kolei w „Szczelinach istnienia”, o których pisałem już kiedyś (wpis tutaj), filozofka duży nacisk położyła na codzienność, na to, co określa jako „krzątactwo”: wynoszenie śmieci, gotowanie, ścielenie łóżka. Autorka dzieli się z czytelnikami swoimi doświadczeniami przeżywania rzeczywistości w sposób bardzo bezpośredni. Z esejów przebija myśl, że przeżywając życie (niemal przeżuwając je!) możemy doznać satysfakcji i spełnienia, ponieważ stajemy się wtedy tym, czym jest samo życiem.

I właśnie w tym tkwi radość istnienia.

______

Obie książki Jolanty Brach-Czainy dostępne są w księgarni Fundacji Mądrość Wschodu i Zachodu -> www.madrosc.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.