Ciało, Duch, Umysł

Tylko przeżywaj.

Dziś mam dla was dwie wiadomości z obszaru duchowości. Jak zwykle, najpierw ta dobra: wśród sporej grupy praktykujących tzw. duchowość panuje zgoda, co do tego, że istnieje „tylko obecność”. Chętnie powtarza się, ba, głosi, że “wszystko jest takie, jakie jest”, że jest “teraz i tylko teraz”. Przez wszystkie przypadki odmienia się stwierdzenia “rzeczywistość jest taka, jaka jest, zawsze świeża”. Narracja typu “tylko teraz”, “ta chwila, ten oddech lub krok, ten krzyk, ta łza, ten strzał, ten podniesiony palec, ta czkawka: wszystko obecne” otacza nas z wielu stron. I wcale nie twierdzę, że to nie tak.

 

Najwyższa Droga nie jest trudna

Dla tych, którzy nie rozróżniają.

Nie lgnijcie ani nie odrzucajcie,

A z pewnością jasno zrozumiecie.

/Strofy wiary w Umysł/

 

A teraz pora na złą wiadomość: większość praktyk duchowych i tak odrzuca teraźniejszość. Dlaczego? Ponieważ pewne grupy “duchowe” nie chcą jej doświadczać, mimo, że początkowo odnosimy takie wrażenie. Z czasem, zwykle niezauważalnie, pojawia się przeświadczenie, że oto my mamy o wiele lepszą alternatywę dla nudnego „teraz” i jest ona podnoszona do rangi idei i nim sobie zdamy z tego sprawę staje się sednem duchowej praktyki. Niektóre grupy idą krok dalej i głoszą, że właśnie kluczowym celem drogi duchowej jest wyjście poza to-co-jest.

Jak to się zaczyna? Zwykle dość niepozornie, chociażby od pragnienia większej ciszy, pobycia ze sobą lub skupienia się na tym, co najważniejsze. Odtąd duchowa lista życzeń nie zna żadnych granic. Zawiera tez i liczne wyobrażenia o życiu pozagrobowym albo o trwałych stanach nadprzyrodzonych.

I tak powoli przenika do naszego treningu – także zazen – postawa “za i przeciw”, która nie jest formułowana bezpośrednio. Jest subtelnie ukryta, jak cień który sunie za adeptem. Po czym ją poznać? Chociażby po określeniach nie wyrażonej wprost wyjątkowości – zwykle mowa tu o bezinteresowności, bezgranicznej miłości i oświeceniu.

Jeśli pragniecie, aby to się pojawiło,

Nie bądźcie ani za, ani przeciw.

Walczące ze sobą za i przeciw

To choroba umysłu.

A ponieważ większość praktykujących nie dostrzega w tym czegoś niewłaściwego, to przesączanie się “czegoś lepszego” jest realizowane, czasami nawet do końca życia. I w ten sposób zazen, jako możliwość urzeczywistnienia teraźniejszości, zamienia się w indywidualne i/lub zbiorowe ćwiczenie nastawione na „lepszą” przyszłość. Nasz identyfikator ze zdjęciem z napisem „Duchowość” zwykle pozwala bez przeszkód przejść wszelkie bariery kontrolne.

Oczywiście łatwo wysunąć argumenty, dlaczego „teraz” powinno, a nawet musi zostać poprawione, czyli odrzucone. Wiadomo, że jest okropne, pełne bólu, nierozsądne albo tak strasznie zwyczajne, i w żadnym wypadku nie można go nazwać „duchowym”. Wystarczy rozejrzeć się wokół: wojna, kryzys klimatyczny, inflacja, kryzys emocjonalny na poziomie społecznym.

Dlaczego nie można tego zrobić? Czy nie dlatego, że tego teraz po prostu nie ma? Nie, niestety to nie jest powód, ale przyznaje, że byłby to jedyny argument, przynajmniej jeśli chodzi o zen. Bowiem zen nie pyta “dobry czy zły?”, “łagodny czy arogancki?”. Zen interesuje tylko jest czy nie ma.

W takim razie dlaczego odrzucamy tę teraźniejszość, skoro ona jest? Odpowiedź jest prosta: ponieważ nie odpowiada ona tej wyobrażonej przez nas, tej, której chcemy, potrzebujemy, tej która wytwarza w nas stabilizujące naszą tożsamość emocje. Zatem pojawia się alternatywa czyli przyszłość. Ta nasza wyobrażona przyszłość od niepamiętnych czasów szalała w kreacjach „innych” i „lepszych”. Z jakim skutkiem, każdy wie.

Cóż, nawet z tym można by sobie “poradzić”, bo te wszystkie „wytwory” też są obecnością, teraźniejszością. Nawet nie można powiedzieć, że są jej częścią, ale one dosłownie są nią. Manifestują się jako ona, ucieleśniają. Szkoda więc, że tyle czasu spędzamy na blokowaniu się przed teraźniejszością w nieustannej nadziei na wyimaginowaną, lepszą sytuację indywidualną lub społeczną .

Nie uganiajcie się za uwarunkowanym istnieniem;

Nie zatrzymujcie się też w akceptacji pustki.

Tylko bezstronnie postrzeżecie, że wszystko jest jednym.

A pomieszanie zniknie samo z siebie.

Jednak bez względu na to, jak bardzo odrzucamy teraźniejszość i skłaniamy się ku wyobrażonej lepszej przyszłości, teraz jest ona w pełnym rozkwicie i przepychu, nawet gdy zapach jej aktualnego składu sprawia, że ​​znów marszczymy nosy. Jest dokładnie tak, jak jest teraz, nawet jeśli wszystko inne z kryjówki naszego różanego ogrodu określimy jako chwasty, przeciwko którym – i tutaj zwykle wołamy “dzięki Bogu!” – wyrosło duchowe zioło. Musimy to tylko cierpliwie siać, aby w końcu móc zebrać to, co uważamy za dobre i słuszne. Do tego czasu obowiązuje oczywiście następująca zasada: plewić tyle, ile się da, bez względu na koszty i konsekwencje.

Więc co możemy robić? O co tutaj chodzi, co jest nie tak z tym teraz, z tym dążeniem do lepszego teraz, które nagle zaczyna nazywać się przyszłość? Nic i o nic. Tutaj „nicnierobienie” nie jest przeciwieństwem bycia aktywnym. Jest to bycie w i z tym, co jest. „Nicnierobienie” wymaga silnej obecności.

Może nie musimy ciągnąć teraźniejszości za sobą jak niepokorne dziecko do jeszcze lepszego przedszkola, poprawiać ją, uspołeczniać, ubarwiać. Może jedyne co jest do zrobienia to zajęcie się nią bezpośrednio i od razu? Czasami to będzie jak wytarcie zasmarkanego nosa, czasami pozwolenie jej na kopanie w piasku, czasami przytulenie jej i płakanie z nią lub nad nią, a czasami bawienie się razem.

Uznając rzeczy za istniejące, rozmijacie się z ich prawdziwą naturą,

Jednak uznając rzeczy za puste, mijacie się z rzeczywistością.

Nadmiar mówienia i myślenia

Oddala was tylko od Drogi.

Wiele wskazuje na to, że uczestniczymy w życiu tylko przeżywając je. Nie planując, nie poprawiając, nie czekając i nie odrzucając. Chodzi być może tylko o przeżywanie. Takie nagie, bezpośrednie i poza „podoba mi się- i nie podoba”.

_____________________

Więcej inspiracji Alexandra na każdy dzień roku znajdziecie w książce „JEST*365” – do nabycia TUTAJ.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.