Książka Pawła Malinowskiego to osobista i odważna, jak na polskie realia, książka, w której autor dzieli się nie tylko swoją wiedzą psychoterapeutyczną, ale także medyczną. Odkrywa również tę część siebie, która stoi za rozwojem duchowym, a to w polskiej rzeczywistości nie jest częstym zjawiskiem.

 

 

Zasadnicza różnica między psychoterapią a duchowością,

i wynikające z tego ich rozdzielenie, jest tam, gdzie psychologia

mówi “jesteś swoją osobowością”, a duchowość “absolutnie

nie jesteś nią, to tylko zawartość – jesteś tym, co mieści zawartość”.

/Paweł Malinowski/

Jednocześnie autor – i to także bywa rzadkością – nie stawia siebie w roli guru, autorytetu, ale uczestnika procesu jakim jest życie, rozwój osobisty i duchowy. Jak sam pisze, dzieli się “osobistą perspektywą wynikająca z wieloletnich doświadczeń i poszukiwań, a nie jedyną słuszną prawdą”. I tym wyznaniem budzi moje zaufanie już na początku książki.

Książka jest podzielona wyraźnie na dwie części: “Psychoterapia i duchowość – dwie drogi do rozwoju i zmiany” oraz “Ciało i umysł – nierozłączne aspekty jednego systemu”, co zdecydowanie ułatwia lekturę, a także wyszukanie nawet po jakimś czasie potrzebnych informacji.

W jednym z rozdziałów Paweł Malinowski przygląda się zjawisku duchowości, temu jak jest postrzegane w środowisku psychoterapeutów, czy jest traktowane poważnie. Szuka odpowiedzi na pytanie czym ono w ogóle jest. Te cenne refleksje, choć oczywiście z częścią stwierdzeń nie musimy się zgadzać, jednak zdecydowanie dają nam wgląd i argumenty do podjęcia takiej właśnie rozmowy “czy to rozsądne, aby psychoterapeuta przyznawał się do zainteresowania duchowością?”.

Pierwszy wielki plus, jaki przyznałam tej książce, dotyczył tego, że autor – psychoterapeuta, ale także absolwent medycyny, podkreśla, że stan ciała (i ma tutaj na myśli biochemię organizmu, co na mnie jako absolwentce biotechnologii zawsze robi wrażenie) wpływa na nasz stan umysłowy. W ten sposób daje wyraz temu, że nie tylko jest to książka o psychosomatyce, ale także somatopsychice. 

Jak sam pisze:

stan ciała może wpływać nie tylko na poziom energii, ale także na podatność na stany lękowe i depresyjne, odczuwanie napięcia czy zdolność koncentracji.

W ten sposób zatrzymuje nas przy tym, że współcześnie nie tylko ważne jest dbanie o emocje, ale także o ciało, o jego kondycję. Zaniedbane ciało, źle odżywione, niedożywione, ale nie w sensie ilości pokarmu, tylko jego jakości i ilości składników odżywczych, to także droga ku zaburzeniom emocjonalnym i psychicznym. 

W ten sposób odczarowuje nieco nurt rozwoju osobistego, który pokazuje, że tylko emocje wpływają na stan emocjonalny. Obecnie – zachwyceni psychosomatyką – za mało uwagi poświęcamy także temu obszarowi zdrowia czy zaburzeniom na poziomie neuroprocesów. Paweł Malinowski w wielu miejscach podkreśla, że nasza jakość życia to zarówno jakość życia emocjonalnego, psychicznego, jak i fizycznego, cielesnego, a to wszystko, jeśli podejmujemy decyzje o rozwoju duchowy, łączy się ze sobą. 

Drugim plusem książki jest próba nakreślenia jaką ścieżką idzie pacjent/klient podczas psychoterapii, a jaką na tzw. drodze duchowej. Warto uwagi są refleksje, czy te dwa nurty, obszary łączą się, czy wykluczają oraz jak do tego podejść:

Celem duchowości, podobnie jak psychoterapii, jest dotarcie do nieświadomych procesów, które w nas zachodzą, i do posiadanej pamięci. Jednak w przeciwieństwie do psychoterapii duchowość operuje nie tylko na poziomie doświadczeń naszego życia, nie zatrzymuje się na poziomie myśli i emocji. W duchowość twierdzi się, że istnieje jakieś głębsze zjawisko tworzące i organizujące rdzeń świadomości, które poprzez odpowiednie posługiwanie się umysłem może stać się nam bardziej dostępne.

Z kolei mój dystans budził rozdział, w którym autor pisze o duchowości i kreśli jej dosyć romantyczny oraz sielski obraz: “… możliwe są wszelkie zmiany, które finalnie prowadzą do uzyskania stabilnego poczucia głębokiego odprężenia w ciele oraz wręcz rozkoszy z samego odczuwania własnej obecności – co ważne – przy mocno ograniczonym wpływie sytuacji zewnętrznej na nasze samopoczucie.” Jednak takie punkty nie zniechęcały mnie do lektury, ale dawały możliwość zobaczenia “jak jest u mnie”, jak ja to postrzegam, rozumiem i w końcu – jakie iluzje tego stanu nadal w sobie noszę. “Rehabilitacja” autora następuje dla mnie, kiedy przyznaje, że pewne zachowania tzw. osób oświeconych bywają dla innych niezrozumiałe, kontrowersyjne czasami, ponieważ oświecenie nie musi iść w parze z tym, co w psychologii określamy jako rozwaga czy wyważenie. I to także jest warte podkreślania szczególnie w kręgach, które idealizują rozwój duchowy.

Trzecim plusem jest położenie nacisku na traumę, temat który jest mi bliski, z którym pracuję warsztatowo. Autor przyznaje, że reakcje traumatyczne dotyczą tak pierwotnych części mózgu, że praca z nimi na poziomie werbalnym bywa niemożliwa. Kładzie nacisk na to, że pewne doświadczenia możemy przepracować tylko na poziomie ciała, odczuć cielesnych, a nie nadawania temu kolejnych warstw narracji.

W drugiej części książki autor dużo uwagi poświęca zdrowiu fizycznemu, niedoborom niektórych witamin, minerałów i mikroelementów, zatruciom substancjami toksycznymi czy zaburzeniom hormonalnym. Przypomina nam, że współcześnie wielu z nas żyje w stanie ciągłego napięcia, a nasz układ jest rozregulowany i to na poziomie psychicznym, jak i fizycznym. Pokazuje na czym polega podejście integracyjne w medycynie, stąd właśnie nacisk nie tylko na zagadnienia psychosomatyki, ale także somatopsychiki.

To, co przykuło moją uwagę i spowodowało, że bardzo przychylenie spojrzałam na całość, było pójście w kierunku uświadomienia czytelnikowi, że

w technikach medytacji i w rozwoju duchowym absolutnie nie chodzi o to, aby pozbawić się zdolności myślenia albo zdolności odczuwania emocji. Jeśli ktoś kojarzy medytacje z otępieniem albo tłumieniem emocji, to jest w błędzie.

Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, wnosi sporo nowego w nasze spojrzenie i na zdrowie, i na rozwój osobisty oraz duchowy.

Książka jest do nabycia w księgarni Fundacji Mądrość Wschodu i Zachodu www.madrosc.pl -> TUTAJ

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *