Przyjęcie, że nasza psyche składa się z dwóch obszarów: świadomości i nieświadomości jest w miarę proste, gdyż większość z nas wzrastała w środowisku, w którym regularnie, w różnych kontekstach, pojawiały się takie określenia. Jednak, kiedy dołożymy do tego wiedzę, że psychologia wyróżnia trzy rodzaje pamięci: jawną, niejawną i czuciową, to możemy poczuć się zdezorientowani.

 

Największe rany związane z traumą interpersonalną są zadane sercu,

umysłowi i duchowi. Zachowują się one w naszej tkance mięśniowej

i pozostają odciśnięte w układzie nerwowym.

/Tian Dayton/

 

Pojawią się wtedy pytania: o co chodzi z pamięcią czuciową?, gdzie ją ulokować – w świadomości czy nieświadomości?. I przede wszystkim: jakie to ma znaczenie dla tych, z nas którzy chcieliby przepracować swoje zranienia, szczególnie te wczesnodziecięce?

Zaraz się temu przyjrzymy.

Znaczna część obszaru nieświadomości, np. doświadczenia z dzieciństwa (przemoc psychiczna, fizyczna, utrata bliskiej osoby, odrzucenie przez rodzica), wchodzi w skład pamięci niejawnej i czuciowej. Wspomniana pamięć niejawna dotyczy tych treści, które są poza naszą świadomą uwagą, które rejestrujemy z poziomu świadomego. Oczywiście, mają one wpływ na nasze decyzje, wybory, zachowanie, sposób myślenia o świecie, czyli codzienne organizowanie się.

W kontrze do pamięci niejawnej jest pamięć jawna, która – jak się łatwo domyślić, obejmuje te wszystkie treści, z których zdajemy sobie w pełni sprawę. W ramach tego typu pamięci działa kora mózgowa i to dzięki myślimy oraz dedukujemy.

Jednym z typów pamięci niejawnej, czyli tej która ma znaczenie jeśli pracujemy nad traumą, jest pamięć proceduralna. Zwana jest także kinetyczną i sprowadza się do pamięci ruchowej. Jednocześnie stanowi część pamięci czuciowej, cielesnej.

I właśnie tutaj zaangażowana jest propriocepcja, czyli zdolność do odczuwania naszej fizycznej aktywności oraz tego, jak funkcjonujemy w danym środowisku. Pamięć proceduralna jest w dużym stopniu nieświadoma, czyli proces propriocepcja będzie przebiegał poza naszą wolą i świadomością. Warto zaznaczyć, że pamięć proceduralna nie działa na zasadzie wyparcia, tylko na zasadzie automatycznych zachowań ruchowo-czuciowych.

Tak więc nasze wspomnienia czuciowe, które zbieramy za pomocą zmysłów (wzrok, węch, dotyk, smak), niewątpliwie wpływają na to, jak postrzegamy rzeczywistość.

Od czego się jednak zaczyna?

Nasze zmysły od początku życia automatycznie wychwytują ze środowiska różne sygnały i przekazują je do magazynu pamięci krótkotrwałej. To może być krzyk, trzask drzwi, grymas rodzica. Jeżeli dana informacja zmysłowa będzie się często powtarzała, zostanie wciągnięta do naszej pamięci długotrwałej, nieświadomej.

Skutkuje to tym, że pewne doświadczenia, o których wspomniałam, a których już nie pamiętamy, albo nawet nigdy nie byliśmy świadomi, staną się fundamentem naszych odruchów i reakcji warunkowych. Na przykład trzask drzwi wywoła niepokój przed odrzuceniem przez bliską osobę, krzyk, wywoła w nas poczucie winy, niepokój, a czyjś grymas falę lęku. Oczywiście to wszystko zadzieje się kompletnie poza naszą świadomością, co więcej my nawet nie pokojarzymy wyzwalacza tych emocji.

Warto tutaj wspomnieć, że przypadku traumy, czyli wyjątkowo bolesnego doświadczenia, które na danym etapie życia i w zależności od naszej wrażliwości, będzie odebrane jako zagrażające, myśląca część mózgu mogła się wyłączać, ale pamięć czuciowa – także w wieku niemowlęcym czy wczesnodziecięcym – zapisała wszystko.

Dlatego mówimy, że “ciało pamięta”.

Nasze wspomnienia niejawne i czuciowe tworzone są cały czas, nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Lokują się one poniżej naszej świadomości i dlatego, aby je wydobyć, konieczne jest tzw. torowanie. Bazuje ono na następującym mechanizmie: wspomnienia mają charakter asocjacyjny, tzn. lepiej zapamiętamy coś, co możemy powiązać z wiedzą, którą już mamy; doświadczenie torujące może więc mieć charakter zmysłowy, np. być powiązane ze smakiem, zapachem, fakturą. Chodzi tutaj o skojarzenia: zapach – odczucie w ciele – wspomnienie.

W tym miejscu warto też podkreślić, że wspomnienia, do których tak wielu z nas jest przywiązanych, nie są niczym innym niż myślową rekonstrukcją, a więc przypominanie sobie. To nie jest przywoływanie niezmiennych danych, ale nieustanna reklasyfikacja, rekonstrukcja, za każdym razem inna.

Nie jest nawet przesadą powiedzenie, że wspominanie czegoś jest ponownym wspominaniem poprzedniego wspomnienia.

Praca z trudnymi doświadczeniami, które – jak potocznie mówimy – zapisały się w nas, to rodzaj reinterpretacji. Oznacza to, że z poziomu dorosłej osoby zmieniamy priorytety wspomnień, oglądamy tą samą sytuacje, ale “innymi oczami”, nadajemy jej nowe ramy. To bywa trudne, gdyż wymaga od nas gotowości do “odklejenia się” od roli ofiary i wejścia w nową przestrzeń.

W przypadku traumy wygląda to następująco: układ pamięci niejawnej w ciele migdałowatym (które odpowiada za wykrywanie zagrożeń z otoczenia poza naszą świadomością) i układ pamięci jawnej w hipokampie (pamiętanie, kojarzenie) zapamiętują dane zdarzenie nieco inaczej, czyli zapisują różne jego aspekty.

Dlatego też możemy sobie przypomnieć tylko część jakieś trudnego dla nas zdarzenia. Na przykład moment napaści będzie kojarzony przez pokrzywdzoną osobę jako duszny wieczór, zapach lip, a nie zostanie zapamiętana twarz sprawcy czy godzina, albo inne szczegóły.

To, co jest ważne, to fakt, że hipokamp dostarcza nam kontekstu do tych wspomnień i przetwarza zespoły bodźców. Jak wiemy, hipokamp jest ściśle powiązany z ciałem migdałowatym, które rejestrują niebezpieczeństwo, któremu właśnie hipokamp nada kontekst. Na przykład po wielu latach od napaści możemy iść letnią nocą przez osiedle i zapach lip wywoła w nas niepokój, a także cały szereg fizycznych reakcji ciała.

Oznacza to, że lęk uruchamiają nawet elementy rzeczywistości pośrednio związane z traumą. Nie musi to być widok obcej osoby naprzeciwko, czyjś dotyk, itd.

Jak można sobie pomóc w przepracowaniu tego, co “zapisało ciało”?

Chociażby poprzez tzw. odwarunkowanie emocjonalne czynników spustowych. W opisanym wyżej przykładzie czynnikiem spustowym jest na przykład zapach i pora dnia, roku. W procesie odwarunkowania myśląca część mózgu, czyli kora, może nauczyć się, że nie ma powodu do strachu, że tu i teraz jesteśmy bezpieczni.

Brzmi to prosto, ale jednak wymaga pewnej uważności i świadomości ciała, a mianowicie pozostania w sytuacji, kiedy czujemy zagrożenie, którego nie rozumiemy, i pozwolenie sobie na odczucie tych emocji, a następnie porozmawianie o tym, np. z terapeutą.

Świadomość ciała i uważność oznaczają tutaj, że szybko zauważymy nawet subtelne reakcje ciała nieadekwatne do sytuacji i nie dopuścimy do lawiny kolejnych mechanizmów. W pełni świadomie będziemy w tym, świadomie przeżyjemy doświadczymy te emocje, które przetaczają się przez ciało poza tym konkretnym kontekstem sytuacji. Dzięki temu, że ciało migdałowate jest powiązane z korą mózgową grubymi wiązkami neuronów, możemy korzystać z procesu odwarunkowania i dzięki temu zaktualizować przeszłość.

Leczenie traumy ma jeszcze jeden aspekt, a mianowicie zablokowane wspomnienia powodują w nas napięcia, które odbieramy jako cierpienie, już nie tylko fizyczne.

Jest to szereg objawów psychofizycznych. Wyciągnięcie tego, co bolesne z nieświadomości do świadomości, przynosi wówczas ulgę: ciało rozluźnia się, oddech staje się lżejszy, serce pracuje spokojniej.

To odblokowanie, wyjście z przestrzeni nieświadomości do świadomości, jest często związane z pojawieniem się tzw. czynników spustowych. Poza tym, że powodują one przypomnienie sobie trudnych wydarzeń, dają nam dostęp do procesu terapeutycznego albo nawet autoterapii. Do takich czynników spustowych może należeć sam proces terapii, ale także każda bliska relacja, gdzie otwieramy się dzięki odzyskaniu poczucia bezpieczeństwa, zamiana ról z dziecka na rodzica.

To wszystko pozwala nam zyskać, albo odzyskać,  możliwość doświadczania miłości, przyjaźni, troski, ufności, a także dostępu do naszego potencjału.

 

________

Terminy warsztatów prowadzonych przez Agnieszkę Bonar dostępne są TUTAJ.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.